Strona główna » Poradnik o upadłości konsumenckiej i oddłużaniu » Historia upadłości Zbigniewa K.

Historia upadłości Zbigniewa K.

Historia upadłości Zbigniewa K.

Dzisiaj historia upadłości Zbigniewa K. z cyklu „Wasze Historie”. Cieszy mnie to, że kolejny czytelnik zdecydował się podzielić z innymi Swoją historią. Poznaj historię Zbyszka, który przez stratę pracy i zbyt wysokie raty kredytowe wpadł w poważne problemy. Suma jego rat każdego miesiąca równa się 3 000 zł. Zbyszek boi się upadłości i jest na etapie oswajania się z myślą o jej ogłoszeniu.

Nazywam się Zbigniew K. mam 60 lat i od roku jestem bezrobotny. Historia mojego zadłużenia pewnie jest podobna do wielu innych. Bardzo ciężko jest napisać o sobie „bezrobotny” po ponad 30 latach pracy zawodowej. Byłem pracownikiem średniego nadzoru w firmie produkcyjnej w jak mi się wydawało bardzo bezpiecznej firmie. Myślałem, że dopracuję niej do emerytury. Życie jednak pokazało co innego.

Przez całe zawodowe życie, żyłem wraz z żoną na bardzo przyzwoitym poziomie. Wszystko skończyło się bardzo szybko, firma w której pracowałem, ze względu na panującą sytuację z dnia na dzień straciła większość swoich kontrahentów. Siła wyższa spowodowała, że mój pracodawca zamknął swój interes. W ten sposób zostałem bezrobotnym z 3 niespłaconymi długami: limit w karcie kredytowej, kredyt konsumpcyjny, raty, łącznie prawie 3 000 zł miesięcznie do spłacania. Życie pokazało, że raty mnie przerosły.

Wierzyciele szybko upomnieli się o swoje. Starałem się poukładać z nimi, ale z chwilą stania się bezrobotnym, straciłem według nich wiarygodność. Zaproponowano mi konsolidację kredytów i obniżenie zobowiązań i wydłużając spłaty. Po konsolidacji miesięcznie wychodziło równe 2 000 do spłaty. Dla bezrobotnego i emerytki to za dużo.

Zdając sobie sprawę z zagrożenia postanowiłem zadziałać i poszukać pomocy zanim komornik zapuka do drzwi. W internecie szybko znalazłem stronę informującą o bardzo ciekawym rozwiązaniu dla osób w podobnej do mojej sytuacji. Mając spory dług na głowie i brak stałych dochodów, pomoc kancelarii prawnej była poza moimi możliwościami finansowymi.
Natomiast kancelaria o której wspomniałem, proponowała udział w kursie instruującym krok po kroku jak postępować w sytuacji kłopotów finansowych. Dla mnie najważniejsze jest to, że cena kursu jest zdecydowanie niższa niż pomoc nawet najtańszego prawnika. Teraz zastanawiam się nad zakupem kursu.

Bardzo chciałbym wyjść z długów na zero i zacząć spokojne życie. Nie wiem tylko czy procedure wychodzenia z długów ogarnę samemu.

Zbigniew K.

Historie ludzi którzy przeszli upadłość

Zobacz jak wygląda przykładowy wzór dokumentu z kursu z informacjami, wskazówkami, poradami, ostrzeżeniami oraz wyjaśnieniami
👉 Kliknij i pobierz za darmo wzór pisma przewodniego do wniosku o ogłoszenie upadłości

Zostaw komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.