Strona główna » Poradnik o upadłości konsumenckiej i oddłużaniu » Historia upadłości Renaty G.

Historia upadłości Renaty G.

Historia upadłości Renaty G.

Dzisiaj historia upadłości Renaty G. z cyklu „Wasze Historie”. Poznaj historię Renaty, która straciła męża i wraz z nim płynność finansową, co skończyło się pogłębieniem zadłużenia, a w końcu komornikiem.

Upadłość konsumencka to nie koniec świata. Wiele osób będących w sytuacji podobnej do mojej, boi się lub nie wie, że z każdych kłopotów jest wyjście.

Nazywam się Renata G. Jestem emerytowaną pracowniczką poczty. Na poczcie pracowałam przez ostatnie 15 lat przed emeryturą. Pracowałam na okienku pocztowym i była to praca wyczerpująca i nisko opłacana. Wszystko było dobrze do czasu śmierci męża. Zawsze co dwie pensje to nie jedna. Niestety ostatnie 5 lat pracy byłam wdową ze sporym nawisem małżeńskich kredytów. Kiedy pieniędzy mało sięga się po kredyty. Wszystko fajnie kiedy dwoje ludzi pracuje i ma dwa dochody. Jeszcze z mężem kupiliśmy samochód na raty auto używane za 25 000. Raty nie były wysokie to spokojnie dawaliśmy radę. Do tego jeszcze mieliśmy do spłaty 15 000 za remont kuchni i jakieś wtedy wydawało się niewielkie debety na kotach bankowych razem 5 000.

Jak zostałam sama z jedną pensją, zaczął się robić problem. Pieniędzy zaczęło brakować. Pomocy znikąd nie miałam, byliśmy bezdzietnym małżeństwem w dodatku jedynaków. Nie wiedziałam co mam zrobić. Przestałam regularnie spłacać raty, aż w końcu przestałam całkiem płacić skupiając się jedynie na opłatach mieszkania. Na życie zostawało bardzo mało i na spłaty nie było szans. Oczywiście jak było do przewidzenia banki rozpoczęły procesy windykacyjne, później sąd i na końcu komornik. Byłam kompletnie załamana.

W poszukiwaniu wyjścia z sytuacji przeglądałam różne strony w internecie pokazujące podobne sytuacje. Trafiłam na firmę oferującą pomoc w kłopotach z długami. Na pierwszy rzut oka niby nic wielkiego, oferowali kurs wychodzenia z długów. Zainteresowało mnie to.

Jeden z kursów omawiał wszystkie zagadnienia związane z upadłością konsumencką. Po przeczytaniu jedynie tytułu stwierdziłam, że to może być dla mnie ratunek. Zakupiłam kurs i o dziwo okazało się, że upadłość konsumencka to łatwa sprawa jak się wie co i jak po kolei należy zrobić. Postanowiłam to wykorzystać i zacząć działać. Kurs poprowadził mnie krok po kroku do miejsca, w którym jestem dziś. Sprawa jeszcze się toczy przed sądem, ale już mam spokój od windykatorów i komorników.

Tak się szczęśliwie złożyło dzięki pomocnej ręce z internetu, że historia mojego zadłużenia skończyła się pozytywnie, a zaczęła się historia mojej upadłości, mam nadzieję prowadzącą do szczęśliwego końca tego etapu mojego życia.

Renata 

Historie ludzi którzy przeszli upadłość

Zostaw komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.